W Wielki Piątek rano zgromadziliśmy się na Ciemnej Jutrzni, czyli na modlitwie brewiarzowej o specjalnej, dostosowanej do dni Triduum, treści. Jest to nasz wyraz czuwania z Chrystusem, szukaniem Go, zgodnie ze starożytną myślą monastyczną, dla której odmawianie oficjum było dla mnicha przede wszystkim szukaniem Boga. Czuwanie z Chrystusem, szukanie Go – wzmocniony poprzez fakt, że gromadzimy się przy pustym tabernakulum („w owe dni zabiorą Pana młodego” – Mt 9,15b) oraz przy ogołoconym ołtarzu, co jest symbolem opuszczenia Chrystusa przez swoich uczniów. Ale nasze czuwanie, szukanie Boga, jest zarazem oczekiwaniem; oczekujemy już Jego zmartwychwstania.
Nazwa „ciemna jutrznia” wiąże się ze starym (sięgającym średniowiecza), zwyczajem zapalania i gaszenia świec: „po stronie epistoły umieszczano trójkątny świecznik (trianguł), na którym znajdowało się piętnaście zapalonych świec. Po każdym psalmie gaszona jest jedna świeca na świeczniku. Ostatnia świeca ze świecznika zaniesiona jest za ołtarz, następuje zupełna ciemność”.
Modlitwę prowadził ks. Tomasz wraz młodzieżą oazową.


















