17 lipca 2019 roku odbyło się w naszej kościele pożegnanie zmarłego 15 lipca  ks. Stanisława Horodeckiego. Czuwanie modlitewne rozpoczęło się o godz. 18:50, następnie o godz. 19:30  została odprawiona Msza Św. koncelebrowana przez kapłanów naszego dekanatu.  Głównym celebransem był dziekan ks. Krzysztof Mrukowicz. Słowa homilii wygłosił ks. Bartosz. Usłyszeliśmy:

Dla  nas wszystkich jest oczywiste to, że w tej chwili gdy sprawujemy Mszę św. żałobną za duszę śp. Ks. Stanisława  Horodeckiego to my potrzebujemy Słowa Bożego – ks. Stanisław go nie potrzebuje. Ks. Stanisław rozmawia z Bogiem „twarzą w twarz” bez zasłony. To my jesteśmy w drodze na spotkanie z kochającym nas Ojcem w niebie.

Dla ks. Stanisława skończył się czas umacniania nadziei, poznaje Boga tak, jak został przez niego poznany. Gdy przyszedł na świat 26 lipca 1935 roku w Iwanówce na terenie archidiecezji lwowskiej, zjednoczył się z Chrystusem przyjmując święcenia kapłańskie 28 maja 1959 roku. Poznawał Chrystusa całe swoje kapłańskie życie. Na początku jako młody wikariusz pracował w Szczecinie Policach, Szczecinie Skolwinie, Strzegowie, Gryfinie, Kostkowie i Strzelcach Krajeńskich. Swoją gorliwą posługą kapłańską nabierał  doświadczenia, które wykorzystał w późniejszej pracy proboszcza parafii w Opalewie i Kolsku, gdzie pracował 23 lata do przejścia w stan spoczynku w 2004 roku. Wtedy to zamieszkał na terenie parafii Wniebowzięcia NMP w Szprotawie, gdzie nadal mimo przybywających lat i utraty sił i zdrowia nadal pomagał duszpastersko dzięki życzliwości i serdeczności ks. Proboszcza Kan. Ryszarda Grabarskiego.

Co Bóg nam chce dzisiaj powiedzieć, gdy uczestniczymy w żałobnej uroczystości? Otwórzmy swoje uszy i serca na Boże Słowo. W pierwszym czytaniu usłyszeliśmy: „będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie dlatego to jak długo pozostajemy w ciele jesteśmy pielgrzymami z daleka od Pana”.

Całe życie każdego księdza to życie „na walizkach”. Księdzem się jest do końca życia. Czasami to naśladowanie Chrystusa ma wymiar ekspiacyjny gdy wiąże się z przyjęciem krzyża własnych ograniczeń, cierpienia czy choroby.  Ks. Stanisław niemal  do końca swoich dni sprawował posługę kapłańską odprawiając w domu czy w kościele parafialnym Najświętszą Ofiarę Eucharystyczną w intencjach polecanych przez ks. Proboszcza, najczęściej za wszystkich parafian. …. Wierny Chrystusowi do końca. Wierny w godzinie cierpienia, wierny w godzinie krzyża, wierny w godzinie śmierci. Nie uciekał od krzyża, pozostał z nim do końca jednocząc się z cierpiącym Chrystusem

W czasie swojej bogatej posługi kapłańskiej karmił ludzi tym czym sam żył na co dzień: rozmawiał z bogiem i słuchał Jego głosu. Tego nam potrzeba byśmy nie zmarnowali naszego życia tu na ziemi. Mamy słuchać Boga, wypełniać  jego nakazy i żyć Jego nauką. … To tylko wtedy mam cywilną i moralną odwagę stanąć przed ludźmi do których zostałem posłany by karmić ich tym czym sam żyje.

Takie było życie śp. Ks. Stanisława, który jak ołtarzowa świeca spalał się bez reszty Chrystusowi, którego modlitwy unosiły się przed tron   Boga jak woń kadzidła. Nigdy nie słyszałem, by użalał się nad swoim losem, zawsze życzliwy, serdeczny. Przyjmował życie takim jakie było, bez pretensji, czy narzekania. Za dobro, które doświadczał od Boga i ludzi – dziękował, w chwilach trudności nie tracił nadziei, że Bóg znajdzie rozwiązanie.

Ks. Stanisław jest dla każdego z nas przykładem człowieka spełnionego w życiu. Cale życie robił to, co kochał, spotykał się z Bogiem, za którym tęsknił. I chociaż towarzyszy nam smutek, nadzieja nasza pełna jest nieśmiertelności. ……

Ks. Stanisław całe swoje życie realizował opierając się na obietnicach życia wiecznego. Dlatego pełni ufności w Boże miłosierdzie i dobroć możemy powiedzieć za Szymonem z Tesalonik: „Śmierć nie oddziela nas od siebie, ponieważ wszyscy zdążamy tą samą  drogą i odnajdziemy się w tym samym miejscu. Nie będziemy nigdy rozłączeni, ponieważ żyjemy dla Chrystusa i teraz  jesteśmy  złączeni z Chrystusem idąc ku Niemu. Wszyscy razem będziemy kiedyś z Chrystusem.

Ks. Stanisławie – nie mówimy tobie żegnaj ale do zobaczenia!”

 

Na zakończenie Eucharystii słowa podziękowania  wygłosił ks. Krzysztof główny celebrans. Usłyszeliśmy: „Zgodnie za słowami papieża Franciszka, aby używać słów: proszę, przepraszam, dziękuję. I tak ks. Stanisław prosi o modlitwę, dziękuje za wszystko co otrzymał dobrego i przeprasza za swoje słabości. W imieniu ks. Stanisława pragnę podziękować przede wszystkim rodzinie za trwanie przy księdzu.  Dziękuję szczególnie ks. Ryszardowi za opiekę, pomoc, zainteresowanie. Dziękuję sąsiadom, którzy pomagali księdzu. Także służbie zdrowia. Kapłanom celebrującym Eucharystię i wam wszystkim obecnym.  Pamiętajmy o modlitwie.”

W asyście kapłanów i wiernych trumna z ks. Stanisławem została wyprowadzona z kościoła gdzie odjechała do Deszczna. Tam 18 lipca zostanie odprawiona Msza Św. pogrzebowa celebrowana przez biskupa i  ciało ks. Stanisława spocznie na miejscowym cmentarzu.