ŻAGAŃ

ZAKOŃCZENIE SEZONU 2013 DLA ROWERZYSTÓW „40plus”

 

Siódma w tym sezonie wyprawa rowerowa odbyła się 29 września 2013. Wyruszyliśmy pożegnać sezon do Żagania. O godz. 8:30  w grupie 18 rowerzystów zgromadziliśmy się na Mszy Św. w naszym parafialnym  kościele. Do tej pory uczestniczyliśmy we Mszy Św. w miejscach docelowych naszych wypraw.    Po raz pierwszy w trzyletnim istnieniu grupy rowerzystów „40plus” pojawiliśmy się w naszej macierzystej świątyni w pielgrzymkowych koszulkach. Eucharystię koncelebrowało dwóch kapłanów: ks. Stanisław i proboszcz ks. kanonik Ryszard Grabarski, nasz przewodnik.  Po błogosławieństwie wyjechaliśmy w jednej grupie, niestety było nas mało ale i tak w radosnym nastroju dojechaliśmy do celu. Pogoda tym razem nam dopisała. Celem wyprawy był  Pałac Książęcy w Żaganiu.

Pałac został wzniesiony na miejscu średniowiecznego zamku Piastów z przełomu XIII i XIV wieku, a dokładniej 3 metry wyżej. Historia tego zabytku łączy się z Księstwem Głogowsko-Żagańskim. W roku 1627 cesarz Austrii Ferdynand II sprzedał księstwo żagańskie czeskiemu księciu, dowódcy i politykowi, Albrechtowi Wallensteinowi. Z inicjatywy Wallensteina rozpoczęła się budowa rezydencji obronno-reprezentacyjnej, którą zaprojektował Wincenty Boccaccio. Jego projektem była wielka, czteroskrzydłowa budowla z bastejami w narożach, otoczona fosą. W 1670 r.  kontynuacja budowy pałacu. Tym razem projektantem był Antonio della Porta, który zmienił nieco projekt Boccaccia tak, aby przypominał rodową siedzibę Lobkowitzów w Roudnicach. Projekt Antonia della Porty ukazywał budowlę jako czteroskrzydłową, z niskim skrzydłem parawanowym, które zamyka dziedziniec od strony południowej. W 1674 r. zakończono budowę skrzydła północnego, na przełomie 1678 i 1679 – skrzydła zachodniego, a w 1693 roku – skrzydła wschodniego. Lobkowitz, w 1786 roku, sprzedał księstwo żagańskie księciu Kurlandii – Piotrowi Bironowi. Ten powierzył prace przebudowy pałacu swojemu szwagrowi – Christophowi Johannowi Friedrichowi hrabiemu von Medem, który części pomieszczeń nadał klasycystyczny wystrój sztukatorski, który częściowo zachował się do naszych czasów. Okres panowania najmłodszej córki Birona, Doroty de Talleyrand-Perigord, księżnej de Dino, był czasem największego rozkwitu miejscowej rezydencji. W 1983 roku, Pałac Lobkowitzów przekształcono w Żagański Pałac Kultury.

 

 

Barokowy pałac w Żaganiu składa się z trzech kondygnacji: wysokiej boniowanej sutereny, parteru i piętra. Wjazd do pałacu, od strony północnej i zachodniej, poprzedzają dwa murowane mosty, które wiodą nad suchą fosą. Wejścia do pałacu umieszczone są w kamiennych portalach. Otwory okienne zwieńczone są maszkaronami, nazywanymi grymasami diabła. Jest ich 197, każdy inny (wykonawca nie jest znany). Wzorem dla wykonania maszkaronów, były szkice Leonarda da Vinci. Kompozycja, w której zastosowano niższe skrzydło parawanowe, nawiązuje do wzorów francuskich. Dolna kondygnacja na poziomie piwnic i suteren, to boniowany cokół, w którym umieszczone są otwory okienne z obramieniami. Obramowania okien wykonane są z ciężkich ciosów kamiennych. Gzyms jest w kolorze białym, ściany kondygnacji parteru piętra – w kolorze żółtym, a detale architektoniczne i boniowanie obramień okiennych – w kolorze szarym. Od strony południowej, czyli od dziedzińca, rosną cztery platany. Mają one upamiętniać córki Piotra Birona. Przy kompozycji elewacji dziedzińca zastosowano arkadowe blendy w połączeniu z pionowymi, płaskimi pasami. Otoczony balustradą taras znajduje się na dachu oranżerii, która usytuowana została między dwoma podjazdami. Oranżeria ozdobiona jest dziesięcioma wysokimi oknami, które miały wpuszczać światło dla rosnących tam dawniej roślin.

Legenda

Brak maszkaronów nad jednym z okien zrodził legendę, która powstała około XIX wieku. Mówi ona, iż rzeźbiarz, który tworzył maszkarony, w pewnym momencie nie miał pomysłu na nową „twarz”. Wtedy zawarł z diabłem pakt. Diabeł miał pokazywać się rzeźbiarzowi za każdym razem o innej twarzy, a gdy ten skończy swoje dzieło, jego dusza będzie należeć do szatana. Diabeł przez wiele lat cierpliwie pozował, przyjmując coraz to nowy wyraz twarzy, aż przy ostatnim maszkaronie pokazał swe prawdziwe oblicze, przez co artysta zginął, spadając przerażony z rusztowania.

 

Po pałacu oprowadzał nas przewodnik Jakub Kasperowicz.  Miał dla nas anielską cierpliwość gdyż wtykaliśmy  tzw. nos wszędzie gdzie można było: zasiadaliśmy na fotelach, stawaliśmy za mównicą, zajmowaliśmy miejsca dla nowożeńców a nawet sprawdzaliśmy cug w kominkach.

Celem naszych wypraw rowerowych to nie tylko miejsca kultu ale także poznawanie kultury, architektury, przyrody naszej  ojczyzny. Oprócz modlitwy, zawiązywania wspólnoty, rozwijamy także przywiązanie do naszej ziemi ojczystej. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się nad Kwisą, gdzie spożyliśmy ostatni w 2013 roku obiad przygotowany przez naszego „nadwornego” kucharza Antka Zabłockiego. Tym razem była karkówka z grilla i sałatka z kiszonych ogórków. Na deser lody, wprawdzie temperatura nie zachęcała do ich spożywania ale znalazła się i taka amatorka lodów, która wchłonęła potrójną porcję. Tak, że w radosnych nastrojach powróciliśmy do Szprotawy.