JAKUBÓW 21.07.2013

PIELGRZYMKA ROWEROWA „50 plus” SZPROTAWA- JAKUBÓW

21.07.2013

                Lato 2013 i czas pielgrzymowania. Wierni wyruszają na pielgrzymi szlak jak mogą i na czym mogą, oczywiście najlepiej pieszo ale w Szprotawskiej parafii pw. WNMP jest grupa rowerowych pielgrzymów, która już od trzech lat pielgrzymuje do pobliskich sanktuariów i nie tylko. Czwarta w tym sezonie pielgrzymka miała swój cel  w Jakubowie. I tak w liczbie 27 pątników pod przewodnictwem ks. proboszcza Ryszarda Grabarskiego o 730 po modlitwie oddając się Matce Bożej wyruszyliśmy na pielgrzymi szlak. Czekało nas 41 km do celu.  Nie obyło się bez awarii rowerów  ale i z tym sobie poradziliśmy gdyż pilotowały nas dwa samochody ( Antka Zabłockiego i  Edwardy Kustrowej) i oni zadbali o to, aby pielgrzymi dotarli do celu. Pogoda oczywiście nas rozpieszczała. O 1115 dotarliśmy do celu. Tam powitał nas kustosz sanktuarium św. Jakuba Apostoła ks. Stanisław Czerwiński, który przybliżył nam historię kościoła i  powstania szlaku Jakubowego w tym właśnie miejscu.

               Pierwsze wzmianki o istnieniu kościoła i parafii jako wspólnoty chrześcijańskiej pochodzą z 991 roku. Nieopodal wsi Jakubów wypływa żródełko św. Jakuba (znane od XII wieku) miejsce licznych pielgrzymek. Od jego imienia pochodzi nazwa miejscowości, parafii i kościoła. Od 1376 roku istnieje gotycki kościół. W okresie reformacji w 1571 roku kościół został przejęty przez protestantów. Podczas wojny trzydziestoletniej kościoły znajdujące się na tych terenach zostają splądrowane i ograbione przez wojska szwedzkie.
Po włączeniu Śląska do państwa pruskiego z dominującym protestantyzmem parafia katolicka przestała istnieć na około sto lat. Odrodzenie nastąpiło dopiero w połowie XIX wieku. Na terenie parafii znajduje się sanktuarium diecezjalne, utworzone w dniu 13 czerwca 2007 roku przez Jego Ekscelencję biskupa Adama Dyczkowskiego ordynariusza diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Obowiązki kustosza zostały powierzone dotychczasowemu proboszczowi parafii ks. Stanisławowi Czerwińskiemu.

             Następnie uczestniczyliśmy w Eucharystii koncelebrowanej przez kustosza miejsca  ks. Stanisława Czerwińskiego   i  naszego moderatora ks. Ryszarda Grabarskiego, który ofiarował wszystkie nasze intencje z jakimi wyruszyliśmy na pielgrzymi szlak. Przy ołtarzu posługiwali członkowie Bractwa  Św. Jakuba Apostoła.

 Moderator pielgrzymki ks. Ryszard zadbał o strawę duchową, a nasz pilot i zarazem pątniczy kucharz Antek zadbał o pokarm cielesny. Tak, że mogliśmy posilić się daniem, na które składało się pieczone udko kurczaka, kopytka własnej roboty i mizeria. Potem dla ochłody lody. I niespodzianka, bo przybyli znajomi ks. proboszcza pani Halina i pan Andrzej, którzy odpoczynek umilili śpiewem przy akompaniamencie akordeonu  i słodkimi wypiekami. Wszystko było tak pyszne, że jeden z pielgrzymów jadł na klęcząco stwierdzając „w takiej pozycji więcej wejdzie”  a inni pokładali się na trawie co wszystko zostało udokumentowane  na załączonych zdjęciach.  Tak, że żal było wyruszać w drogę powrotną. Powrót był spokojny za wyjątkiem podjazdów pod górę, które po takiej uczcie były troszeczkę trudne. Ale to w końcu pielgrzymka i wysiłek jest w nią wpisany. Zatrzymaliśmy się w Gaworzycach, gdzie znajdują się obok siebie dwa kościoły. Odmówiliśmy koronkę do Miłosierdzia Bożego w kościele pw Matki Bożej Różańcowej gdyż przybyliśmy tam w Godzinie Miłosierdzia. Muszę przyznać, że nasz przewodnik zawsze zadba o to abyśmy mogli poznawać niezwykle miejsca, które mamy blisko a ich niestety tak jak ja nie znamy. Było dla mnie wielkim przeżyciem kiedy okazało się, ze w tym wiejskim kościele znajduje się odsłaniana figura naszej Matki zapraszająca nas do modlitwy różańcowej. Pełni nadziei za wysłuchanie intencji i włożony trud wróciliśmy do Szprotawy o godz. 1800. Następna pielgrzymka na Górę św. Anny 28 lipca. Szlak zapowiada się trudny gdyż  zapowiadają wielkie upały, a poza tym te komary. Ale „niebiescy” jak nas zaczęli nazywać spotykane osoby (ze względu na kolor naszych koszulek)  poradzą sobie, bo wiedzą że w pielgrzymkę wliczony jest trud!